niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 1

Zaczynał się kolejny upalny dzień, w Nowym Jorku. Wsunęłam swoje nogi w kapcie i powędrowałam prosto w stronę szafy. Wyjęłam z niej czarną koszulkę na ramiączkach, niebieskie rurki, białą bieliznę i białe skarpetki. Udałam się do toalety i zaczęłam ściągać z siebie piżamę. Gdy już byłam całkiem naga weszłam pod prysznic i odkręciłam wodę. Pozwoliłam, aby woda spływała po mnie jak po strumieniu, gdy byłam już mokra na swoje ciało nałożyłam płynu truskawkowego, przez co w całej łazience pachniało truskawkami. Spłukałam swoje ciało wodą, po czym umyłam włosy malinowym szamponem i porządnie je spłukałam. Wzięłam jeden z ręczników i owinęłam nim swoje mokre włosy, a drugim wytarłam swoje ciało bardzo dokładnie i ubrałam na siebie najpierw bieliznę, później skarpetki, koszulkę i rurki. Swoje mokre włosy wysuszyłam dokładnie, następnie je rozczesałam i wyprostowałam prostownicą. Umyłam jeszcze porządnie ząbki i zrobiłam sobie lekki makijaż. Kiedy byłam już gotowa zeszłam na dół do kuchni, moich rodziców jak zwykle nie było w domu. Wzięłam z lodówki jogurt naturalny i wsypałam do niego trochę płatków kukurydzianych. Wróciłam do swojego pokoju, siadając na kanapie i zajadając się śniadaniem. Włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach, aż w końcu znalazłam swój ulubiony serial, którym byłam całkowicie uzależniona. Po skończonym seriale i zjedzonym do końca śniadaniu zerknęłam na godzinę. Miałam jeszcze niecałe 20 minut do szkoły, więc zaszłam na dół do kuchni, wyrzuciłam puste pudełko po jogurcie i zaczęłam ubierać swoje białe trampki, gdy już je zawiązałam zarzuciłam na ramię swoją torbę i wyszłam z domu zamykając na dwa razy drzwi. Szłam prosto w stronę szkoły i po drodze tak jak się spodziewałam spotkałam swoją przyjaciółkę, Olivie. Od razu podeszłam do niej z wielkim uśmiechem na twarzy i na powitanie przytuliłam muskając jej ciepły polik.
- Cześć Olivia. -powiedziałam, a mój uśmiech nadal nie znikał z twarzy.
- Cześć. -odpowiedziała odwzajemniając mój uścisk.
- Co tam? -spytałam z zaciekawienia, dorównując jej kroku.
- No jak to co, jeszcze nie wiesz? -spojrzała ze mnie ze zdziwieniem.
- Nie bardzo. -powiedziałam i lekko się skrzywiłam.
- Jednym słowem Bieber ma nową dziewczynę. -zaśmiała się na co, spojrzałam na nią z roześmianymi oczami.
- Ale po co mi to mówisz? -spojrzałam z lekkim zdziwieniem idąc dalej, aż w końcu doszłyśmy do szkoły. Udałyśmy się prosto w stronę swoich szafek.
- Przecież wiem jak ci się podoba. -zaczęła się ze mną drażnić.
- Nie, nie podoba. -spojrzałam na nią otwierając swoją szafkę i chowając niepotrzebne książki.
- Widać jak na niego patrzysz. Przede mną niczego nie ukryjesz. -dźgnęła mnie w brzuszek, a ja się zaśmiałam biorąc książki na lekcję Chemii i zamykając ją.
- O wilku mowa, spójrz kto idzie. -skierowałam wzrok tam gdzie moja przyjaciółka i spostrzegłam Justina, który szedł jak zawsze ze swoją grupką znajomych, ale też była z nim brązowooka blondynka, którą obejmował w pasie.
- I powiedz, że on nie jest cudowny.. -westchnęła, gdy poprawił swoje brązowe włosy, przeciągając się przy tym seksownie.
- Może i jest przystojny, ale bez przesady Olivia. -zaśmiałam się, a Bieber na mnie spojrzał i się uśmiechnął na co odwzajemniłam uśmiech i przygryzłam dolną wargę. Właśnie zamykałam szafkę, gdy Olivia mnie uderzyła delikatnie w ramię.
- Co? -spojrzałam na nią niezadowolona i zauważyłam, że Bieber idzie w naszą stronę. Kompletnie nie wiedziałam co mam robić, czy iść czy zostać. Poprawiłam swoje długie, ciemno brązowe włosy i spojrzałam na niego mówiącym wzorkiem "co".
- Dzisiaj robię imprezę.. Może wpadłabyś ze swoją przyjaciółką? -spojrzał na mnie ze swoim firmowym uśmieszkiem, po czym spojrzał na Olivie i znowu na mnie. Z niedowierzenia kiwnęłam na tak, i już po chwili go nie było.
- Aa! -krzyknęła Olivia dosyć cicho, żebym tylko ja to usłyszała.
- Co? -zaśmiałam się, miejąc lekkie rumieńce na twarzy.
- No jak to co.. Właśnie zaproponował Ci.
- Nam. -poprawiłam z uśmieszkiem.
- Dobra, naam. -powiedziała przedłużając. -No to co idziemy, co nie? -uśmiechnęła się kpiąco, na co ja zakłopotanie przytaknęłam tylko głową i udałam się na pierwszą lekcję. Nie mogłam w to uwierzyć, że taki ktoś jak on zaprosił właśnie mnie.. No i moją przyjaciółkę na swoją imprezę. Byłam w kompletnym zakłopotaniu, obawiałam się tylko, żeby nie wyjść na idiotkę na jego imprezie. Nawet nie wiem kiedy, ale w końcu minęły wszystkie lekcje, na co cholernie długo czekałam od początku dnia. Udałam się w stronę wyjścia i niechcący na kogoś wpadłam przewracając się przy tym.
- Mógłbyś patrzeć jak chodzisz. -powiedziałam oburzona i spojrzałam w górę, moim oczom ukazał się brązowooki brunet, tak to był Justin.
- Oł przepraszam, nie wiedziałam, że to ty. -zaczęłam mówić zakłopotana, a on wyciągnął rękę w stronę mnie roześmiany, a ja tylko ją chwyciłam i wstałam z jego pomocą. Zaczęłam zbierać książki, które mi wypadły z torby, gdy upadłam.
- Pomogę ci, Shawty. -powiedział Bieber, miałam mnóstwo motylków w brzuchu. W pewnym momencie nasze spojrzenia się ze sobą styknęły. Justin zaczął się coraz bliżej mnie przybliżać, chcąc mnie pocałować, ale się odsunęłam.
- Nie rób sobie nadziei, przystojniaku. -powiedziałam udając niedostępną i wyszłam ze szkoły idąc prosto w stronę swojego domu.  Dzisiejszy dzień był moim najlepszym w życiu, jeszcze ta cała akcja z Justinem, z imprezą. Nie mogłam uwierzyć, że w końcu szczęście się do mnie uśmiechnęło.

***

Dochodziła już prawie 18, a impreza była na 20 z tego co słyszałam, cała szkoła o tym gadała. Moja przyjaciółka już u mnie była, zaczęłyśmy się po mały szykować.
- Dobra mała, to ja zerknę co masz w szafie a ty sobie spokojnie usiądź. -uśmiechnęła się ze swoim cudownym uśmieszkiem, a ja po prostu usiadłam.
- Twoja szafa zdecydowanie potrzebuje nowych rzeczy. Kiedy ty ostatnio byłaś na zakupach? -zapytała i spojrzała się na mnie, a ja się tylko zaśmiałam.
- Masz tam coś? -zapytałam roześmiana.
- O, mam! Jednak masz coś w tej swojej szafie. -zaśmiała się wyjmując z szafy czarną miniówę i do tego w drugiej ręce miała wysokie szpilki, również czarne.
- No widzisz, jednak coś mam. -zaśmiałam się i wzięłam od niej ubranie oraz buty.
- Idź do łazienki się przebierz, a ja się przebiorę tu. -powiedziałam i jak powiedziałam tak zrobiła. Zaczęłam się ubierać u siebie w pokoju, aż w końcu byłam gotowa. Swoje włosy rozpuściłam i rozczesałam. W końcu moja przyjaciółka wyszła po 30 minutach.
- No, no.. Teraz ro wyglądasz seksownie. -powiedziała spoglądając na mnie.
- Co tak długo? -zaśmiałam się. Dzięki. -dodałam.
- Wiesz ja już jestem gotowa, teraz ty idź szybko, bo zaraz musimy iść. -spojrzała na zegarek, a ja udałam się do łazienki. Nałożyłam na swoją twarz fluid, który dokładnie rozsmarowałam zakrywając kilka niedoskonałości. Na swoje usta dałam malinowego błyszczyku , nałożyłam na rzęsy tuszu i zrobiłam sobie kreski eyelierem. Gdy mój makijaż był już gotowa, podkręciłam lekko włosy lokówką i wyszłam z łazienki.
- Cudownie. -powiedziałam zadowolona przyjaciółka, a ja szeroko się uśmiechnęłam.

***

Na imprezie byliśmy już po 20. Było dużo imprezowiczów, jedni pili, drudzy palili, a trzeci tańczyli aż do rana. Było niesamowicie, zaczęliśmy się rozglądać za chłopakami, ale ich nigdzie nie było. Chciałam już wracać, gdy nagle moją rękę chwycił Justin.
-Hej, gdzie idziesz? -spytał ze swoim firmowym uśmieszkiem, a w moim brzuchu było pełno motylków. Puścił moją rękę i spojrzał na mnie uważnie mi się spoglądając.
- Do domu. -powiedziałam niechętnie z lekkim uśmiechem namalowanym na twarzy.
- Czemu, impreza się dopiero zaczęła? -spytał.
- Wiem, ale i tak jakoś nie podoba mi się. -skrzywiłam się lekko. Przez długą, nieustanną ciszę Bieber w końcu się odezwał.
- Zatańczysz? -miałam pełno motylków  brzuchów, byłam zmurowana.. dosłownie. Kiwnęłam głową na tak i po chwili byłam już z nim na parkiecie. Objął rękami moją talię i przyciągnął do siebie, po czym zaczęliśmy tańczyć. Dzieliły nas 3 metry od pocałunku, aż w końcu..

Aż w końcu.. Dowiecie się tego w następnym rozdziale! <3

sobota, 17 sierpnia 2013

Bohaterowie

 
Amy Black - 17 lat, pochodzi z Nowego Jorku. Jest zwariowaną, miłą, piękną i zwyczajną nastolatką. Czasem lubi pobyć trochę w samotności. Lubi grać na gitarze, jeździć na deskorolce i kocha śpiewać. Jest bardzo bogatą nastolatką i najlepszą uczennicą w liceum. Jej rodziców prawie w ogóle nie ma w domu, są zapracowani.

Olivia Baxter - 17 lat, pochodzi z Nowego Jorku. Jest wyluzowaną, zwariowaną i miłą nastolatką. Jej pasją jest śpiew. Lubi grać na fortepianie i robić zakupy. Jest najlepszą przyjaciółką Amy od podstawówki. Mieszka tylko z mamą, jej ojciec zginął w wypadku samochodowym, gdy miała 6 lat. Jest bardzo bogatą nastolatką i jest, również najlepszą uczennicę w liceum tak jak Amy.
 
Justin Bieber - 17 lat, pochodzi z Nowego Jorku. Jest wyluzowanym, szalonym nastolatkiem i jest raczej typem buntownika. Uwielbia jazdę na deskorolce i dużo imprezować. Zawsze trzyma się swojej grupki, która składa się z Christiana i Ryana. Zmienia dziewczyny co chwilę, nie wierzy w prawdziwą miłość. Jest bardzo bogatym nastolatkiem i nie idzie mu najlepiej w nauce. Wszystkie dziewczyny w szkole na niego lecą, oprócz Amy.
 
Od autorki ; Mam nadzieję, że spodobali wam się bohaterowie. Jeśli tutaj znajdzie się co najmniej 3 komentarze, napiszę wam już 1 rozdział.